20.03.2024

Wiedza naukowa kontra poznanie realności /1

Historia filozofii nowożytnej powoli ale systematycznie odkręcała rozumienie realności człowieka. Najpierw na zasadzie negacji porzucono realistyczne poznanie rzeczywistości. To doprowadziło ostatecznie do stwierdzenia, że realność jest niepoznawalna. A skoro nie poznajemy realnych rzeczy, to zamieniono pojęcie substancji określające istotę realności na pojęcie faktu lub zjawiska. Skoro poznanie realnych rzeczy stało się nieważne i niepotrzebne, to za ważniejsze uznano to, w jaki sposób realność zjawia się w naszym oglądzie (pojęcie naoczności) i jak jest ujmowana przez nasze myślenie. 

Teologia i metafizyka zostały zastąpione przez poszukiwanie metodycznej teorii wiedzy naukowej. To spowodowało, że metafizyka została zastąpiona przez ontologię, a dalej ontologia zmieniła się w fenomenologię. Dawna metafizyka badała zasady realności, natomiast ontologia zajmowała się bytami możliwymi (do pomyślenia). Z kolei fenomenologia przeszła od poznania zjawiskowego do narzucenia myślenia jako zasady realności. Dla Hegla realność stała się wytworem myślenia, bo traktował rzeczywistość jako wytwór kulturowy. Ostatecznie fenomenologia Husserla skończyła na świadomościowym myśleniu o rzeczywistości, co sprowadza się do tezy, że człowiek wymyśla sobie wszystko, co go dotyczy (wszystko z pełną swobodą). 

Wiedza naukowa kontra poznanie realności /2

Od czego należy zacząć naszą opowieść? Otóż wydaje się, że w XV wieku skończyła się teologiczna wizja człowieka. Taką ostatnią wizją człowieka był malarstwo Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej. Natomiast w świecie kultury europejskiej zaczęto usilnie poszukiwać jakiejś świeckiej teorii wiedzy naukowej. Te poszukiwania poszły już obok albo nawet wbrew dotychczasowej wizji teologiczno-filozoficznej. 

Przede wszystkim zanegowano najpierw tradycyjne poznanie rozumowe, ponieważ uznano, ze nie prowadzi ono do uzyskania wiedzy naukowej. Porzucono w ten sposób tradycyjne rozumienie poznania rzeczywistości. Skrajny racjonalizm zanegował poznanie na rzecz myślenia, natomiast empiryzm przyjmował pełną zależność poznania rozumowego od zmysłów (nie ma w rozumie nic, czego nie byłoby w zmysłach, jak twierdził Locke).

Zobaczmy teraz, jak to przebiegało w kolejnych etapach. Pierwszym myślicielem, który zanegował poznanie realności, był Kartezjusz. Posłużył się on totalnym wątpieniem, a jego wniosek był radykalny. Uznał, że jedynym skutecznym działaniem rozumu jest myślenie. Tylko myślenie może być zasadą tworzenia prawdziwej wiedzy. To oznaczało, że prawdziwą wiedzą jest jasne i  wyraźne pomyślenie czegoś. W ten sposób zamienił zgodność poznania z realnym stanem rzeczy na zgodność myślenia z samym myśleniem. To oczywiście sprawdzało się doskonale w przypadku jego teoretycznego układu współrzędnych opisującego matematycznie działania w przestrzeni (np. lot pocisków artyleryjskich). Ale gdy Kartezjusz spróbował zastosować swoją metodę cogito do ogólnych rozważań filozoficznych, wtedy pojawiły się problemy. Jak bowiem mówić o realnym świecie, skoro samo myślenie nie jest poznaniem i nie da się sformułować pojęć dotyczących rzeczywistości. Dlatego musiał on wprowadzić założenie istnienia pojęć wrodzonych obecnych od zawsze w ludzkim umyśle (czy nawet w umyśle Boga ???). Miały to być pojęcia duszy, Boga i świata. Dopiero przy zastosowaniu tego założenia można było rozwijać filozofowanie o rzeczywistości (właściwie dowolne myślenie o niej).

Co z tego ostatecznie powstało? Kartezjusz zdefiniował duszę jako res cogitans, a jego następcy zaczęli odnosić to określenie do całego człowieka. Człowiek stał się dla filozofów jakąś substancją lub istotą myślącą (ostatecznie posługiwano się pojęciem myślącego podmiotu). Jak zobaczymy dalej, człowiek staje się dzisiaj myślącym podmiotem, czyli świadomością. 

Wiedza naukowa kontra poznanie realności /3

Natomiast empiryzm zanegował poznanie rozumowe uzależniając je całkowicie od zmysłów. To oznaczało, że umysł nie poznaje sam z siebie niczego z realności, lecz jego myślenie opracowuje dane zmysłowe i na ich podstawie tworzy wiedzę naukową. Oczywiście taka wiedza miała wymiar praktyczno-doświadczalny, co pozwala jej rozwijać rozwiązania techniczne. Wobec opisu tego, co dzieje się realnie wokół nas, zrezygnowano z posługiwania się pojęciem substancji odnoszącego się do realnych rzeczy i zastąpiono je pojęciem faktu ujmującym to, co pojawia się dla zmysłów. Wyjątek w postaci idei tworzonych przez umysł zastosowano wobec analiz i pojęć matematycznych. 

Niestety w tej koncepcji empirycznej człowiek został kompletnie odarty ze swojej wewnętrznej realności. Pozostawała jedynie wizja psychologiczna ujmująca relację pomiędzy umysłem a zmysłami (także w aspekcie emocjonalnym).

Próbę szerszego ogarnięcia obu tych stanowisk racjonalizmu i empiryzmu podjął Kant. Stwierdził, że realność rzeczy (rzecz sama w sobie) jest niepoznawalna. Dla stworzenia potrzebnej wiedzy ujmujemy poznawczo jedynie pewną sferę zjawiskową. Rozum za pomocą myślenia tworzy fenomeny, czyli pojęcia ujmujące zjawiska (jakieś fakty lub oglądowe postaci). Według mnie w ten sposób powstała pierwsza wersja filozofii fenomenologicznej ( Ja tak właśnie interpretuję i nazywam krytyczną filozofie Kanta).

Oczywiście Kant zachował pomysł idei czystego rozumu, ale zastosował ten pomysł do stanowienia prawa moralnego. Odwołał się tutaj do propozycji Kartezjusza, uznając, że mamy idee – duszy, Boga i świata. Podług tych idei rozum miałby stanowić prawo będące dla niego zasadą ludzkiego działania.

Według niego człowiekiem rządzi rozum i tylko rozum. Prawo jest tym, co rozum ustanawia sam z siebie i sam dla siebie. Prawo staje się zatem apriorycznym dziełem rozumu, czyli jest to pojęcie lub działanie czysto rozumowe. Co więcej, aby prawo mogło być zasadą moralną, nie może ulegać żadnym innym wpływom. Można by powiedzieć, że dla Kanta prawo wyraża samą istotę rozumności człowieka, czyli jest postacią (pojęciem) czystego rozumu. Czysty rozum przemawia do nas w prawie, a to prawo określa i wyznacza nasze postępowanie. A ponieważ rozum sam nadaje sobie prawo, to również sam jest zobowiązany do jego poszanowania i przestrzegania. W ten sposób Kant odkrywa obowiązek albo powinność. Człowiek powinien działać z obowiązku. Autonomia człowieka polega na tym, że rozum jako rozum wyznacza i nadaje sobie prawo, zaś jako praktyczny podlega temu prawu. Wydaje się, że dla Kanta prawo stanowi jakby istotę samego rozumu, czyli początek i zasadę rozumnego działania człowieka.

Jak widzimy, idee czystego rozumu są wyłącznie twórczością rozumu, ale tego jednostkowego rozumu. Powstaje problem, jak idee rozumu mogą określać powszechne zasady prawa moralnego. Wydaje się, ze w tym względzie Kant odwołuje się do powszechnego występowania tych idei w umysłach ludzi. Tylko przy tym założeniu prawo moralne mogłoby czuwać nad społecznymi działaniami wszystkich obywateli, ale zawsze pozostaje niebezpieczeństwo autonomii dowolnego rozumu, gdyż Kant przyznawał rozumowi pełną autonomię. Wydaje się, że konkretny umysł może stanowić dla siebie dowolne prawo moralne kierując się własną hierarchią wartości. W ten sposób Scheler będzie później krytykował etykę Kantowską.