26.06.2026

Znalazłem półgłówki filozoficznej



O FILOZOFII (przypomnienie) 1

1.Filozofia jest potrzebna człowiekowi

Przecież filozofia nie jest potrzebna człowiekowi do życia. Do przeżycia życia z pewnością nie jest potrzebna, ale być może jest potrzebna do zrozumienia życia, a już na pewno jest potrzebna do rozumienia samego człowieka. Nawet jeśli przyjmiemy, że człowiek jest rozumnym zwierzęciem, to właśnie posiadanie rozumności prowadzi człowieka do potrzeby rozumienia siebie i świata. Pozostałe zwierzęta nie mają rozumności, dlatego nie potrzebują siebie rozumieć. Im wystarcza przecież przeżywanie życia. Ale człowiekowi to nie wystarcza. Dlatego u człowieka pojawia się pytanie o początek – o początek świata oraz o początek jego samego. Pytanie o początek dotyczy właśnie rozumienia. Takie pytanie otwiera zarazem perspektywę końca, czyli celu (finis). Otóż z tej potrzeby rozumienia człowiek poszukuje dla siebie celu. To już oznacza, że człowiek chce (albo nawet musi) działać rozumnie i celowo. Po to właśnie mamy rozumność. I po to potrzebna jest nam filozofia. Filozofia uczy nas, jak działać, żeby osiągnąć swój cel, czyli jak działać rozumnie po ludzku. Filozofia jest więc potrzebna człowiekowi do życia!

O FILOZOFII (przypomnienie) /2

2.Filozofia rodzi się z chęci rozumienia świata

Filozofia rodzi się nie z chęci poznawania świata, ale z chęci rozumienia go. Chęć poznawania czegoś nowego pcha ludzi do nieustannej podróży. Tak funkcjonują podróżnicy. Filozofowie nie byli nigdy podróżnikami. Oni siedzieli w jednym miejscu próbując zrozumieć to, co działo się wokół nich. Dlatego filozofowie byli prawdziwymi badaczami a nie podglądaczami świata. Oni chcieli dotrzeć do początku, żeby móc zobaczyć koniec. To trochę tak jakby w geometrii chcieć uchwycić początek i koniec linii prostej. Może się okazać, że podążamy po prostu po okręgu.

To, co w filozofii najważniejsze, to jest rozumienie świata. Rozumienie rzeczywistości. Pytanie o arché jest pierwszą próbą zrozumienia rzeczywistości. Rozumienie jest więc związane z wyjaśnieniem przyczynowym. Rozumienie jest wskazaniem na przyczynę czegoś. Bez ujęcia zależności przyczynowej nie zrozumiemy rzeczywistości.

Jak zrozumieć świat? Jak zrozumieć człowieka? Gdzie trzeba zajrzeć? Czego szukać? Czy wystarczy rozłożyć cielesność na czynniki pierwsze? Czy może na takie same czynniki należy rozłożyć duszę? A może trzeba zajrzeć jeszcze głębiej? Gdzieś pod podszewkę? Sięgnąć do samej ludzkiej egzystencji? Ale jak to zrobić?

Ludzka egzystencja wydaje się niepoznawalna i niewyrażalna. Jak więc mamy się do tego zabrać? Co nam potrzeba? Może jakiś wytrych? Albo słowo-klucz (mot clue)? Czyli po prostu słowo. Czym jest słowo? Czyżby słowo miało być rozumieniem? Bez słowa nie ma z pewnością rozumienia. Słowo to jest takie narzędzie-klucz dla filozofa. Narzędzie filozoficzne.

Skąd filozof ma czerpać swoje słowo? On sam pewnie nie wie. Jeden filozof powiedział: Wiem, że nic nie wiem. Czyżby to było poszukiwanie słowa? Trzeba chyba zacząć od przyznania się do niewiedzy. Czyżby takie przyznanie się mogło nas oświecić? To znaczy, że niewiedza nas oświeca, gdyż pozwala zjawić się światłu prawdy. To Sokratejskie przyznanie się do niewiedzy otwiera nasz umysł na przyjęcie prawdy. Ludzki umysł czeka na prawdę. Oczekuje tej prawdy jak kania dżdżu. Bo tylko wówczas prawda może się pojawić w umyśle. Pojawia się nagle – ni stąd ni zowąd! Otwórzcie swoje drzwi dla prawdy. A prawda do was zawita. I będziecie ucztować razem. Na uczcie mądrości.

Umiłowanie mądrości jest otwarciem się na prawdę. Jest pragnieniem prawdy. Filozof jest kimś, kto jest głodny prawdy. Jest kimś, kto chce się karmić prawdą. Filozof jest kimś, kto czeka na przybycie prawdy. Ale trzeba czekać tak jak panny mądre i roztropne z przypowieści ewangelicznej. Czekać w pełnej gotowości przyjęcia prawdy.

Przyjąć prawdę to znaczy przyjąć słowo. Prawda pojawia się w umyśle jako słowo. Sama prawda jest bowiem własnością realności (własnością istnienia). Realnie zamieszkuje w bytach, natomiast w umyśle zjawia się pod postacią słowa. Mówimy wtedy o słowie prawdy. Przyjęcie słowa jest zatem poznaniem i rozumieniem prawdy. Dlatego uważamy słowo za rozumienie bytu i jego realności (istnienia). Umysł dysponujący słowem zaczyna rozumieć rzeczywistość. Rozumie bowiem byty w ich istnieniu. Tym samym odkrywa przyczynę bytów. Poznaje Boskie Istnienie (ipsume esse).

Słowo pozwala nam sięgnąć do źródła realności – do poziomu istnienia. W przypadku człowieka jest to osobowe istnienie, czyli egzystencja. Docierając do osobowego istnienia w człowieku odkrywamy samą osobę jako podmiotowość istnienia. Dlatego uznajemy, że słowo prowadzi nas do rozumienia człowieka jako osoby. Gdyż człowiek jest przede wszystkim osobą.

O FILOZOFII (przypomnienie) /3

3.Filozofia uczy nas rozumienia

Filozofia ma jedno główne zadanie. Powinna nauczyć człowieka rozumienia samego siebie. Takie rozumienie jest nierozłącznie związane z poznaniem własnej realności. Z dorobku historii filozofii wiemy, ze poznanie realności nie jest wcale takie łatwe czy oczywiste. Dużo łatwiej jest pomyśleć o sobie coś dowolnego, cokolwiek przyjdzie nam na myśl. Jednak myślenie nie niesie ze sobą żadnego rozumienia. Myślenie wprost neguje rozumienie realności. Dlatego klasyczna filozofia nie posługiwała się myśleniem, gdyż dobrze znała wszystkie jego niedogodności.

Kiedy jednak filozofia zwątpiła w swoją zdolność rozumienia rzeczywistości, wtedy do głosu doszło myślenie (cogito). Wówczas nastąpiło załamanie się filozofii na rzecz rozwoju nauk przyrodniczych, które otwierały przed człowiekiem nieograniczone możliwości zastosowania rozwiązań technicznych. Wiedza empiryczna popchnęła nas w kierunku wykorzystania techniki, co doprowadziło najpierw do rewolucji przemysłowej, a następnie do rewolucji informatycznej. Ale ten szalony postęp cywilizacji nie dał nam żadnego nowego zrozumienia człowieka. Okazało się niestety, że ludzie uznali, iż tworzenie coraz bardziej doskonałych maszyn i urządzeń sprawia, że nasz świat staje się doskonalszy. Cóż nam z tego postępu, jeśli w tym doskonałym świecie człowiek – sam dla siebie – staje się coraz mniej doskonały. Człowiek powinien szukać własnej doskonałości, a nie zadawalać się doskonaleniem swojego otoczenia, gdyż doskonałość zewnętrznych warunków bytowania i działania nie przekłada się na doskonałość naszego postępowania moralnego.

Człowiek musi wreszcie odkryć doskonałość w swoim wnętrzu, żeby móc działać moralnie. Taką doskonałością człowieka jest jego osoba. Osoba stanowi sprawczą podmiotowość, która aktywizuje działania naszej duszy i ciała. Tylko aktywność osoby (wynikająca z kontaktu z Bogiem, gdyż osoba jest stwarzana przez Boga, co umożliwia jej bezpośredni kontakt z Bogiem) może sprawić, że nasze działania będą doskonałe. Doskonałe moralnie. Teologia mówi tutaj o łasce otrzymanej od Boga. Łaska uaktywnia naszą osobę, która dzięki temu ożywia duszę i ciało.

Osoba stanowi samo centrum realności człowieka, dlatego człowiek musi sięgnąć do rozumienia siebie jako osoby. Inaczej stanie się taką myślącą zabawką w rękach demonów. Człowiek musi walczyć o swoją realność. Każdy z nas powinien walczyć o swoją osobę, gdyż osoba stanowi nasze podmiotowe Ja. Ludzka podmiotowość jest zawarta na poziomie istnienia (w osobowej egzystencji człowieka). To stamtąd płynie cała osobowa aktywność człowieka. Bez tej osobowej aktywności człowiek staje się posłusznym i bezwolnym wykonawcą rozkazów i poleceń. Dlatego władza polityczna pragnie odebrać ludziom osobową aktywność, żeby uczynić z nich posłusznych i podległych sobie obywateli, którzy wykonają bezsensowne pomysły rządzących. Tylko osoba potrafi wziąć swoje sprawy w swoje ręce, gdyż posiada odpowiednią moc sprawczą do działania. Osoba działa zawsze w swoim imieniu. To oznacza, że działa sama dla siebie i sama przez siebie. Osoba podejmuje bowiem tylko swoje własne działania, gdyż jest panią i władczynią własnej aktywności. Nie musi się kierować obcymi względami. Natomiast ludzka świadomość nie posiada żadnej mocy sprawczej, dlatego kieruje się tym, co jej podpowiedzą inni (inne świadomości).

Faktycznym sprawcą działania w człowieku jest jego osoba. To osoba stanowi podmiotowe źródło ludzkiej aktywności. Osobowa aktywność napędza nasze władze duchowe, które dzięki temu mogą podejmować realne działania. Akty kontemplacji pobudzają nasz umysł do poznania prawdy. Akty sumienia poruszają naszą wolę do chcenia dobra, zaś akty upodobania napędzają naszą uczuciowość do przeżywania piękna. Dzięki temu nasza duchowość może działać moralnie kierując się słowem prawdy, czynem dobra i przeżyciem piękna. Dopiero wówczas nasze działania służą w pełni człowiekowi do wzrostu i rozwoju moralnego.

O FILOZOFII (przypomnienie) /4

4.Filozofia rozpoznaje realność człowieka

Filozofia rozpoznaje realność człowieka. Poszukuje również przyczyn i źródeł tej realności. Dlatego jedynie filozofia może dotrzeć do pierwotnego poziomu istnienia (czyli do egzystencji człowieka).

Filozofia odkrywa realność. Wykrywa skutki i przyczyny realności. Przede wszystkim filozofia bada istotową realność człowieka. Podejmując takie badanie poszukuje dalej przyczyn tej istotowej realności. Na tej podstawie filozofia uprawiana przez Tomasza z Akwinu wykryła w bycie akt istnienia, który stanowi przyczynę całej realności istotowej. Byty są bowiem czymś realnym dzięki zawartemu w nich aktowi istnienia. Z kolei sam akt istnienia posiada swoją zewnętrzną przyczynę w postaci stwórczej mocy Boga, który jest samym czystym istnieniem.

To odkrycie Tomasza nie zostało jednak od razu wykorzystane dalej. Dopiero współczesne koncepcje tomistyczne posunęły te rozwiązania dalej. Przede wszystkim tomiści starają się określić, kim jest człowiek jako osoba. Wojtyła stwierdził, że w przypadku człowieka mamy do czynienia z osobowym istnieniem. Ciekawą koncepcję przedstawił Gogacz. Uznał on, że osobową postać ludzkiego bytu wyznacza istnienie oraz urealniana przez nie intelektualność istoty. Ponadto Gogacz przedstawił teorię relacji osobowych, które jego zdaniem, są zapodmiotowane we własnościach transcendentalnych istnienia. Wszystko to razem wzięte pozwala nam poszukiwać osobowej podmiotowości człowieka na gruncie istnienia (aktu istnienia), a nie tylko na gruncie istoty. Dlatego możemy dziś przyjąć, że osoba ludzka jest rzeczywistością egzystencjalną, związaną z samym osobowym istnieniem. Możemy także dodać, że osoba stanowi podmiotowość istnienia. A dzięki temu stanowi jednocześnie wewnętrzną przyczynę (czyli zasadę) wyposażenia istotowego. Mówiąc krótko, osoba przyczynuje, czyli wyznacza  i określa, naturę człowieka. Natura ludzka nie jest więc tworem samoistnym, jak chciałyby nauki przyrodnicze. Człowiek nie jest cząstką szeroko pojętej przyrody. Jego natura ma swoje źródło w osobie i jest skutkiem aktywności osobowego istnienia.

Osoba (jako osobowa podmiotowość) stanowi zatem przyczynę całej realności istoty. Człowiek poznaje bezpośrednio swoją realność istotową. Człowiek ujmuje poznawczo to, co cielesne i to, co duchowe. Dlatego tradycyjnie pojmowano naturę lub istotę człowieka jako złożoną z duszy i ciała. Nasze poznanie nie ma bowiem dostępu do sfery istnienia. Osobowe istnienie człowieka (ludzka egzystencja) jest niepoznawalne przez ludzki rozum. Ale analizując realność istoty, jej kondycję i warunki działania możemy dojść do wniosku, że za tym wszystkim stoi jakaś przyczyna tej realności. Tę przyczynę rozpoznajemy jako akt istnienia. Właśnie na tej zasadzie Tomasz z Akwinu uznał, że każdy realny byt jest złożony z istnienia i istoty. To istnienie sprawia, że pojawia się realna istota. Bez istnienia treści istotowe mogłyby być jedynie pomyślane. Ale myślenie nie sprawia realności.

Byt człowieka jest realny. Składa się z istnienia i istoty. Podstawą i fundamentem bytu ludzkiego jest osobowe istnienie. Istnienie wyposażone w osobowe własności prawdy, dobra i piękna tworzy osobową podmiotowość, czyli osobę człowieka. Trzeba również zaznaczyć, że osoba jest pierwszą realnością ludzkiego bytu i przyczyną istoty. Byt człowieka nie jest więc ani samym ciałem, ani samą duszą, jak chcieli niektórzy. Byt człowieka nie jest nawet samym złożeniem z duszy i ciała. Ten byt jest przede wszystkim osobą, która dopiero przejawia się poprzez duszę i ciało. Osoba stanowi wewnętrzną przyczynę zarówno duszy, jak i ciała. Do tego dochodzą oczywiście przyczyny zewnętrzne. Osobowy Bóg jako bezpośrednia przyczyna sprawcza osoby ludzkiej. Dalej aniołowie jako współprzyczyny duchowości człowieka (wyposażenia duchowego) oraz rodzice i przyroda (byty naturalne) jako współprzyczyny cielesności (konstytucji organizmu cielesnego). Dzięki swej cielesności (z racji ciała) człowiek przynależy do środowiska przyrodniczego (do świata natury). Dzięki swej duchowości (z racji wyposażenia duszy) człowiek należy do środowiska kulturowego (do świata kultury). Natomiast z racji swej osoby (dzięki swej osobowej podmiotowości) człowiek przynależy do środowiska osobowego, czyli do osobowej wspólnoty.

Wspólnota osobowa oparta jest na relacjach osobowych łączących osoby między sobą. Relacje osobowe są zapodmiotowane we własnościach osobowych istnienia. Filozofia już dawno odkryła specjale własności bytowe, które określają każdy realny byt. Nazwano je własnościami transcendentalnymi w odróżnieniu od własności kategorialnych, które przysługują tylko pewnym kategoriom (zakresom) bytów. Gogacz wyróżnia w przypadku człowieka własności osobowe i nieosobowe. Własnościami osobowymi są prawda, dobro i piękno (życie). Te własności osobowe pozwalają właśnie na kontakt osób między sobą. Także dzięki tym własnościom Bóg może nawiązać łączność z człowiekiem. Dzięki tym własnościom może być również nawiązany kontakt między dwoma osobami ludzkimi.

Człowiek jest wcieloną osobą. Osoba jest przyczyną całej istotowej realności człowieka. Osoba tworzy duszę i ciało. Osoba jako podmiotowość istnienia posiada swoją własną aktywność. Będzie to aktywność sprawcza, od której zależą nasze władze i ich duchowe wyposażenie. Tak więc własności osobowe przyczynują zarówno nasze władze duchowe, jak i sprawiają ich zasady (zasadnicze przedmioty) i działania. Dlatego aktywność osobowa przejawia się na gruncie duchowym. Z drugiej strony działania władz duchowych są często mylnie brane za samą osobę. Trzeba pamiętać, że osoba tylko przejawia się w działaniach duchowych i to w tych pozytywnych. Osoba objawia się w moralności i religijności człowieka. Natomiast działania rozumu i woli, które negują realność – jak fałszywe myślenie, wybieranie zła albo przeżywanie przyjemności, nie mają wcale charakteru osobowego, mimo że są rozumne.

Skoro człowiek jest przede wszystkim osobą, to powinien żyć i działać jako osoba. Działania osobowe wypływają z samej osoby i są zwrócone do innych osób. Człowiek jako osoba oddziałuje na inne osoby, a zwłaszcza na osoby ludzkie. Działania osobowe są to działania, których początkiem i przyczyną są relacje osobowe. Relacje osobowe nawiązuje z człowiekiem sam Bóg. Bóg pragnie się spotkać i nawiązać relacje z każdym człowiekiem. Jest to dar Bożej łaski. Należy stwierdzić, że to Bóg obdarza człowieka relacjami osobowymi, które pozwalają mu działać w sposób osobowy, czyli bezinteresownie. Człowiek może działać bezinteresownie pod wpływem kontaktu z Bogiem. Dlatego powiemy, że działania osobowe tworzą religijność i moralność człowieka.

Religia stanowi nasze działanie i odniesienie wobec Boga. Religijność człowieka jest związana z modlitwą i nabożeństwem ku czci Boga. Z kolei moralność jest naszym działaniem i odniesieniem wobec drugiego człowieka. Jest to związane z poszanowaniem osobowej godności człowieka. Najprościej ujął to Wojtyła w swojej normie personalistycznej. Człowiek jako osoba jest takim dobrem, któremu należy się miłość. Bardziej ogólnie możemy powiedzieć, że osobie ludzkiej należy się odniesienie moralne. Wobec człowieka powinniśmy zawsze postępować moralnie. Na tym właśnie polega moralna powinność, która wyznacza normy moralne albo przykazania prawa moralnego. „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” albo „czyń dobro, unikaj zła” albo „będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”.

Działania moralne i religijne stanowią główny przejaw osobowej aktywności człowieka. Ponieważ dopiero człowiek moralny i religijny żyje w sposób osobowy. Możemy dodać, że taki człowiek żyje w świecie osób – we wspólnocie osobowej. Ten osobowy świat tworzy główne i podstawowe środowiska człowieka. Jest to środowisko osobowe, czyli rodzina. Człowiek jest osobą i musi żyć oraz rozwijać się w środowisku osobowym – w rodzinie. Jeżeli tego zabraknie, to człowiek zatraca swój osobowy byt i swoją osobową aktywność. Wtedy do głosu dochodzi ludzka natura, czyli dusz i ciało. Ale w duszy pozbawionej osobowych podstaw zaczyna dominować myślący rozum, czyli świadomość, zaś w ciele zaczyna dominować przyjemność. Gdy nastąpi połączenie świadomości i przyjemności, czyli kiedy przyjemność zostanie uznana za jedyne dobro człowieka, wtedy następuje całkowita deprawacja człowieka. Zdeprawowany człowiek porzuca moralność. Odrzuca moralną powinność służenia osobowemu dobru, czyli godności, człowieka. A tym samym człowiek odrzuca i neguje samą osobę. Najczęściej wiąże się to z porzuceniem życia religijnego i negacją Boga.

O FILOZOFII (przypomnienie) /5

5.Filozofia zrodziła się z podziwu dla rzeczywistości

Filozofia zrodziła się z podziwu dla rzeczywistości. Grecy zachwycili się rzeczywistością i podziwiali ją. Ten podziw stanowił afirmację realności. Podziw i zachwyt rodzą potrzebę rozumienia. Grecy zamierzali zrozumieć otaczającą człowieka rzeczywistość, tym samym pragnęli doskonalić swoją rozumność. Możemy stwierdzić, że właśnie podziw staje się początkiem chęci rozumienia świata.

Żadne wątpliwości lub krytyka nie zdołają pobudzić człowieka do chęci rozumienia świata. Jeżeli zaczynamy wątpić w realność otaczającego nas świata, to znaczy, że już porzuciliśmy chęć rozumienia. Żeby szukać rozumienia, czyli zapytać o arche (przyczynę), musimy z podziwem spojrzeć na świat. Musimy pokochać realność, żeby ją móc poznać. Musimy zaakceptować i afirmować realność, a nie pytać o jakieś dowolne możliwości istnienia. Możliwość istnienia nie jest realnością. Realna jest bowiem tylko rzeczywistość, a nie nasze myślenie o niej. Po co rozmyślać o jakichś możliwych światach lub bytach, skoro można poznawać nasza rzeczywistość.

Człowiek powinien poznać swoją własną realność. Dopiero wtedy, gdy doświadczamy realności, nasze życie nabiera sensu. Aby nasze życie stało się sensowne, musimy poznać własną realność (realność człowieka). Musimy zdawać sobie sprawę, że prawdziwy sens niesie ze sobą właśnie realność, a nie myślenie. Myślenie stwarza jedynie możliwości, dlatego przedstawia nam jedynie pomyślane sensy, czyli pozorne. Myśleniu zawsze będzie brakowało sensu realności. Dlatego trzeba powiedzieć, że to myślenie jest absurdalne a nie realność. Realność jest piękna, dobra i prawdziwa, i dlatego ma sens. Musimy poznać taką realność, żeby zrozumieć jej właściwy sens. Natomiast myślenie nie jest ani dobre, ani piękne, ani prawdziwe. Ono jest po prostu zwodnicze. Literatura nam podpowie, że myślenie jest uwodzicielskie. No dobra, do czego więc uwodzi nas myślenie? Otóż wydaje się, że myślenie uwodzi nas do zabawy i przyjemności, a to nie jest przecież sens ludzkiego życia.

Nowożytność zatraciła podziw dla rzeczywistości. Opowiedziała się za myśleniem. Kartezjusz zachwycał się myśleniem, ale żeby osiągnąć ten efekt, musiał porzucić podziw dla realności. Nie da się uprawiać myślenia podziwiając jednocześnie realność. Nie można pogodzić rozumienia realności z myśleniem. Gdy podziwiamy realność, wtedy rezygnujemy z myślenia na rzecz rozumienia. Starożytna filozofia dążyła do rozumienia rzeczywistości, zaś filozofia nowożytna zachwyciła się myśleniem, a tym samym porzuciła realność na rzecz możliwości, które otwiera przed nami myślenie.

Dziś trzeba koniecznie przywrócić rozumienie rzeczywistości, zwłaszcza rozumienie realności człowieka, inaczej nie zdołamy poznać i zrozumieć siebie samych. Człowiekowi nie jest potrzebne myślenie o sobie lecz rozumienie siebie. Rozumienie siebie jako osoby. Człowiek jest przecież realnym bytem. Dlatego do tego, żeby sensownie działać, człowiek musi zrozumieć siebie samego, ponieważ podstawą działania powinno być rozumienie a nie samo myślenie. Dopiero wówczas człowiek osiągnie działanie moralne.

To, że Kartezjusz odwołał się do myślenia, nie było jeszcze najgorsze. Najgorszą sprawą okazała się reifikacja myślenia dzięki przyjęciu myślącej substancji (res cogitans). Ostateczną konsekwencją będzie późniejsza reifikacja świadomości. Nie wiadomo, czy dzisiaj da się jeszcze to odkręcić, gdyż zwolennicy myślenia nie chcą się przyznać do tego potwornego błędu. Doświadczenie wewnętrzne ludzkiego Ja zostało ograniczone do refleksyjnego myślenia, gdyż Kartezjusz dopuścił się nadużycia przypisując myślącej „podmiotowości” realność. Później Leibniz uważał, że istnieją wyłącznie substancje duchowe, czyli myślące monady. Filozofia zaczęła odtąd rozważać same możliwości nie przejmując się wcale rzeczywistością. Kant będzie badał warunki poznawania przedmiotów zjawiskowych, czyli po prostu możliwości poznawcze, a nie poznawanie realności. Dlatego u niego myślenie kształtuje i warunkuje poznawalność zjawisk. To był początek swobodnego tworzenia poznawanych rzeczy. Fichte uznał, że nasza myśląca jaźń (świadomość) tworzy swobodnie cały poznawczy obraz świata. Realna rzeczywistość przestała być do czegokolwiek potrzebna świadomości. Stąd Hegel sprowadził już rzeczywistość do kulturowej twórczości człowieka, co pokutuje do dziś.

Przecież skoro zakładamy, że możliwość myślenia jest czymś realnym, to musimy się pozbyć realności świata. Gdy więc sama możliwość staje się realnością, wtedy realność należy potraktować jako coś możliwego. Dlaczego Kartezjusz porzucił realność? Tego nie można wytłumaczyć w jakiś racjonalny sposób. To mogła być sprawka złośliwego Demona.