Otóż gwałtowny rozwój AI jest związany z nowożytnym pojmowaniem kwestii prawdy. Kiedy Kartezjusz porzucił zdolności poznawcze umysłu poddane w wątpliwość, wtedy do głosu doszło myślenie (cogito) i mistrz uznał je za najdoskonalszy sposób poznawania. Ale to wiązało się z zupełnie nowym pojmowaniem pojęcia prawdy. Kartezjusz stwierdził, że prawdziwość jest oparta na jasnym i wyraźnym myśleniu. A przecież myślenie odbywa się przy użyciu ogólnych pojęć. Takie pojęcia są łatwo tworzone i jeszcze szybciej używane przez nasze myślenie. To niestety prowadzi do sytuacji, że pojęcia, które używamy często i powszechnie stają się dla nas jakąś prawdą, gdyż są dla naszego myślenia jasne i wyraźne. Jeżeli więc na co dzień o czymś mówimy, to mamy wrażenie, że wypowiadamy coś prawdziwego. Wtedy prawda staje się poprawnie sformułowaną wypowiedzią.
Idąc dalej tą drogą uznano w dzisiejszych czasach, że wszelkie wypowiedzi poprawne formalnie, czyli logicznie i gramatycznie, są traktowane jako prawdziwe. Niestety takie podejście zakradło się nawet do dzisiejszej wiedzy naukowej. Dlatego tworzone na zasadzie pomysłów myślenia teorie z zakresu humanistyki czy nawet ekonomii są traktowane całkiem poważnie jako prawdziwe. Człowiek żyjący w realnym świecie jest w stanie bez trudu odróżnić prawdziwe teorie o sobie i realnym świecie, ale sztuczna inteligencja, która porusza się jedynie w świecie cybernetycznym, czyli wirtualnym, nie ma odniesienia do faktycznej realności i prawdziwej rzeczywistości. Dlatego podaje nam dowolne poglądy i dowolne rozstrzygnięcia najważniejszych spraw dotyczących realności, zwłaszcza człowieka i jego realnego życia.