Filozofia dla młodych
Jeśli chcemy zbudować swoje życie, musimy zacząć od fundamentów. Filozofia zawsze była fundamentem dla ludzkiego życia. Niech tak pozostanie.
26.06.2026
O FILOZOFII (przypomnienie) 1
O FILOZOFII (przypomnienie) /2
O FILOZOFII (przypomnienie) /3
3.Filozofia
uczy nas rozumienia
Filozofia ma jedno główne zadanie. Powinna nauczyć
człowieka rozumienia samego siebie. Takie rozumienie jest nierozłącznie
związane z poznaniem własnej realności. Z dorobku historii filozofii wiemy, ze
poznanie realności nie jest wcale takie łatwe czy oczywiste. Dużo łatwiej jest
pomyśleć o sobie coś dowolnego, cokolwiek przyjdzie nam na myśl. Jednak
myślenie nie niesie ze sobą żadnego rozumienia. Myślenie wprost neguje
rozumienie realności. Dlatego klasyczna filozofia nie posługiwała się
myśleniem, gdyż dobrze znała wszystkie jego niedogodności.
Kiedy jednak filozofia zwątpiła w swoją zdolność
rozumienia rzeczywistości, wtedy do głosu doszło myślenie (cogito). Wówczas
nastąpiło załamanie się filozofii na rzecz rozwoju nauk przyrodniczych, które
otwierały przed człowiekiem nieograniczone możliwości zastosowania rozwiązań
technicznych. Wiedza empiryczna popchnęła nas w kierunku wykorzystania
techniki, co doprowadziło najpierw do rewolucji przemysłowej, a następnie do
rewolucji informatycznej. Ale ten szalony postęp cywilizacji nie dał nam
żadnego nowego zrozumienia człowieka. Okazało się niestety, że ludzie uznali,
iż tworzenie coraz bardziej doskonałych maszyn i urządzeń sprawia, że nasz
świat staje się doskonalszy. Cóż nam z tego postępu, jeśli w tym doskonałym
świecie człowiek – sam dla siebie – staje się coraz mniej doskonały. Człowiek
powinien szukać własnej doskonałości, a nie zadawalać się doskonaleniem swojego
otoczenia, gdyż doskonałość zewnętrznych warunków bytowania i działania nie
przekłada się na doskonałość naszego postępowania moralnego.
Człowiek musi wreszcie odkryć doskonałość w swoim
wnętrzu, żeby móc działać moralnie. Taką doskonałością człowieka jest jego
osoba. Osoba stanowi sprawczą podmiotowość, która aktywizuje działania naszej
duszy i ciała. Tylko aktywność osoby (wynikająca z kontaktu z Bogiem, gdyż
osoba jest stwarzana przez Boga, co umożliwia jej bezpośredni kontakt z Bogiem)
może sprawić, że nasze działania będą doskonałe. Doskonałe moralnie. Teologia
mówi tutaj o łasce otrzymanej od Boga. Łaska uaktywnia naszą osobę, która
dzięki temu ożywia duszę i ciało.
Osoba stanowi samo centrum realności człowieka,
dlatego człowiek musi sięgnąć do rozumienia siebie jako osoby. Inaczej stanie
się taką myślącą zabawką w rękach demonów. Człowiek musi walczyć o swoją
realność. Każdy z nas powinien walczyć o swoją osobę, gdyż osoba stanowi nasze
podmiotowe Ja. Ludzka podmiotowość jest zawarta na poziomie istnienia (w
osobowej egzystencji człowieka). To stamtąd płynie cała osobowa aktywność
człowieka. Bez tej osobowej aktywności człowiek staje się posłusznym i
bezwolnym wykonawcą rozkazów i poleceń. Dlatego władza polityczna pragnie
odebrać ludziom osobową aktywność, żeby uczynić z nich posłusznych i podległych
sobie obywateli, którzy wykonają bezsensowne pomysły rządzących. Tylko osoba
potrafi wziąć swoje sprawy w swoje ręce, gdyż posiada odpowiednią moc sprawczą
do działania. Osoba działa zawsze w swoim imieniu. To oznacza, że działa sama
dla siebie i sama przez siebie. Osoba podejmuje bowiem tylko swoje własne
działania, gdyż jest panią i władczynią własnej aktywności. Nie musi się
kierować obcymi względami. Natomiast ludzka świadomość nie posiada żadnej mocy
sprawczej, dlatego kieruje się tym, co jej podpowiedzą inni (inne świadomości).
Faktycznym sprawcą działania w człowieku jest jego osoba. To osoba stanowi podmiotowe źródło ludzkiej aktywności. Osobowa aktywność napędza nasze władze duchowe, które dzięki temu mogą podejmować realne działania. Akty kontemplacji pobudzają nasz umysł do poznania prawdy. Akty sumienia poruszają naszą wolę do chcenia dobra, zaś akty upodobania napędzają naszą uczuciowość do przeżywania piękna. Dzięki temu nasza duchowość może działać moralnie kierując się słowem prawdy, czynem dobra i przeżyciem piękna. Dopiero wówczas nasze działania służą w pełni człowiekowi do wzrostu i rozwoju moralnego.
O FILOZOFII (przypomnienie) /4
4.Filozofia rozpoznaje
realność człowieka
Filozofia rozpoznaje realność człowieka. Poszukuje
również przyczyn i źródeł tej realności. Dlatego jedynie filozofia może dotrzeć
do pierwotnego poziomu istnienia (czyli do egzystencji człowieka).
Filozofia odkrywa realność. Wykrywa skutki i
przyczyny realności. Przede wszystkim filozofia bada istotową realność
człowieka. Podejmując takie badanie poszukuje dalej przyczyn tej istotowej
realności. Na tej podstawie filozofia uprawiana przez Tomasza z Akwinu wykryła
w bycie akt istnienia, który stanowi przyczynę całej realności istotowej. Byty
są bowiem czymś realnym dzięki zawartemu w nich aktowi istnienia. Z kolei sam
akt istnienia posiada swoją zewnętrzną przyczynę w postaci stwórczej mocy Boga,
który jest samym czystym istnieniem.
To odkrycie Tomasza nie zostało jednak od razu
wykorzystane dalej. Dopiero współczesne koncepcje tomistyczne posunęły te
rozwiązania dalej. Przede wszystkim tomiści starają się określić, kim jest
człowiek jako osoba. Wojtyła stwierdził, że w przypadku człowieka mamy do
czynienia z osobowym istnieniem. Ciekawą koncepcję przedstawił Gogacz. Uznał
on, że osobową postać ludzkiego bytu wyznacza istnienie oraz urealniana przez
nie intelektualność istoty. Ponadto Gogacz przedstawił teorię relacji
osobowych, które jego zdaniem, są zapodmiotowane we własnościach
transcendentalnych istnienia. Wszystko to razem wzięte pozwala nam poszukiwać
osobowej podmiotowości człowieka na gruncie istnienia (aktu istnienia), a nie
tylko na gruncie istoty. Dlatego możemy dziś przyjąć, że osoba ludzka jest
rzeczywistością egzystencjalną, związaną z samym osobowym istnieniem. Możemy
także dodać, że osoba stanowi podmiotowość istnienia. A dzięki temu stanowi
jednocześnie wewnętrzną przyczynę (czyli zasadę) wyposażenia istotowego. Mówiąc
krótko, osoba przyczynuje, czyli wyznacza i określa, naturę człowieka.
Natura ludzka nie jest więc tworem samoistnym, jak chciałyby nauki
przyrodnicze. Człowiek nie jest cząstką szeroko pojętej przyrody. Jego natura
ma swoje źródło w osobie i jest skutkiem aktywności osobowego istnienia.
Osoba (jako osobowa podmiotowość) stanowi zatem
przyczynę całej realności istoty. Człowiek poznaje bezpośrednio swoją realność
istotową. Człowiek ujmuje poznawczo to, co cielesne i to, co duchowe. Dlatego
tradycyjnie pojmowano naturę lub istotę człowieka jako złożoną z duszy i ciała.
Nasze poznanie nie ma bowiem dostępu do sfery istnienia. Osobowe istnienie
człowieka (ludzka egzystencja) jest niepoznawalne przez ludzki rozum. Ale
analizując realność istoty, jej kondycję i warunki działania możemy dojść do
wniosku, że za tym wszystkim stoi jakaś przyczyna tej realności. Tę przyczynę
rozpoznajemy jako akt istnienia. Właśnie na tej zasadzie Tomasz z Akwinu uznał,
że każdy realny byt jest złożony z istnienia i istoty. To istnienie sprawia, że
pojawia się realna istota. Bez istnienia treści istotowe mogłyby być jedynie
pomyślane. Ale myślenie nie sprawia realności.
Byt człowieka jest realny. Składa się z istnienia i
istoty. Podstawą i fundamentem bytu ludzkiego jest osobowe istnienie. Istnienie
wyposażone w osobowe własności prawdy, dobra i piękna tworzy osobową
podmiotowość, czyli osobę człowieka. Trzeba również zaznaczyć, że osoba jest
pierwszą realnością ludzkiego bytu i przyczyną istoty. Byt człowieka nie jest
więc ani samym ciałem, ani samą duszą, jak chcieli niektórzy. Byt człowieka nie
jest nawet samym złożeniem z duszy i ciała. Ten byt jest przede wszystkim
osobą, która dopiero przejawia się poprzez duszę i ciało. Osoba stanowi
wewnętrzną przyczynę zarówno duszy, jak i ciała. Do tego dochodzą oczywiście
przyczyny zewnętrzne. Osobowy Bóg jako bezpośrednia przyczyna sprawcza osoby
ludzkiej. Dalej aniołowie jako współprzyczyny duchowości człowieka (wyposażenia
duchowego) oraz rodzice i przyroda (byty naturalne) jako współprzyczyny
cielesności (konstytucji organizmu cielesnego). Dzięki swej cielesności (z
racji ciała) człowiek przynależy do środowiska przyrodniczego (do świata
natury). Dzięki swej duchowości (z racji wyposażenia duszy) człowiek należy do
środowiska kulturowego (do świata kultury). Natomiast z racji swej osoby
(dzięki swej osobowej podmiotowości) człowiek przynależy do środowiska
osobowego, czyli do osobowej wspólnoty.
Wspólnota osobowa oparta jest na relacjach
osobowych łączących osoby między sobą. Relacje osobowe są zapodmiotowane we
własnościach osobowych istnienia. Filozofia już dawno odkryła specjale
własności bytowe, które określają każdy realny byt. Nazwano je własnościami
transcendentalnymi w odróżnieniu od własności kategorialnych, które przysługują
tylko pewnym kategoriom (zakresom) bytów. Gogacz wyróżnia w przypadku człowieka
własności osobowe i nieosobowe. Własnościami osobowymi są prawda, dobro i
piękno (życie). Te własności osobowe pozwalają właśnie na kontakt osób między
sobą. Także dzięki tym własnościom Bóg może nawiązać łączność z człowiekiem.
Dzięki tym własnościom może być również nawiązany kontakt między dwoma osobami
ludzkimi.
Człowiek jest wcieloną osobą. Osoba jest przyczyną
całej istotowej realności człowieka. Osoba tworzy duszę i ciało. Osoba jako
podmiotowość istnienia posiada swoją własną aktywność. Będzie to aktywność
sprawcza, od której zależą nasze władze i ich duchowe wyposażenie. Tak więc
własności osobowe przyczynują zarówno nasze władze duchowe, jak i sprawiają ich
zasady (zasadnicze przedmioty) i działania. Dlatego aktywność osobowa przejawia
się na gruncie duchowym. Z drugiej strony działania władz duchowych są często
mylnie brane za samą osobę. Trzeba pamiętać, że osoba tylko przejawia się w
działaniach duchowych i to w tych pozytywnych. Osoba objawia się w moralności i
religijności człowieka. Natomiast działania rozumu i woli, które negują
realność – jak fałszywe myślenie, wybieranie zła albo przeżywanie przyjemności,
nie mają wcale charakteru osobowego, mimo że są rozumne.
Skoro człowiek jest przede wszystkim osobą, to
powinien żyć i działać jako osoba. Działania osobowe wypływają z samej osoby i
są zwrócone do innych osób. Człowiek jako osoba oddziałuje na inne osoby, a
zwłaszcza na osoby ludzkie. Działania osobowe są to działania, których
początkiem i przyczyną są relacje osobowe. Relacje osobowe nawiązuje z
człowiekiem sam Bóg. Bóg pragnie się spotkać i nawiązać relacje z każdym
człowiekiem. Jest to dar Bożej łaski. Należy stwierdzić, że to Bóg obdarza
człowieka relacjami osobowymi, które pozwalają mu działać w sposób osobowy,
czyli bezinteresownie. Człowiek może działać bezinteresownie pod wpływem
kontaktu z Bogiem. Dlatego powiemy, że działania osobowe tworzą religijność i
moralność człowieka.
Religia stanowi nasze działanie i odniesienie wobec
Boga. Religijność człowieka jest związana z modlitwą i nabożeństwem ku czci
Boga. Z kolei moralność jest naszym działaniem i odniesieniem wobec drugiego
człowieka. Jest to związane z poszanowaniem osobowej godności człowieka.
Najprościej ujął to Wojtyła w swojej normie personalistycznej. Człowiek jako
osoba jest takim dobrem, któremu należy się miłość. Bardziej ogólnie możemy
powiedzieć, że osobie ludzkiej należy się odniesienie moralne. Wobec człowieka
powinniśmy zawsze postępować moralnie. Na tym właśnie polega moralna powinność,
która wyznacza normy moralne albo przykazania prawa moralnego. „Nie czyń
drugiemu, co tobie niemiłe” albo „czyń dobro, unikaj zła” albo „będziesz
miłował bliźniego swego jak siebie samego”.
Działania moralne i religijne stanowią główny przejaw osobowej aktywności człowieka. Ponieważ dopiero człowiek moralny i religijny żyje w sposób osobowy. Możemy dodać, że taki człowiek żyje w świecie osób – we wspólnocie osobowej. Ten osobowy świat tworzy główne i podstawowe środowiska człowieka. Jest to środowisko osobowe, czyli rodzina. Człowiek jest osobą i musi żyć oraz rozwijać się w środowisku osobowym – w rodzinie. Jeżeli tego zabraknie, to człowiek zatraca swój osobowy byt i swoją osobową aktywność. Wtedy do głosu dochodzi ludzka natura, czyli dusz i ciało. Ale w duszy pozbawionej osobowych podstaw zaczyna dominować myślący rozum, czyli świadomość, zaś w ciele zaczyna dominować przyjemność. Gdy nastąpi połączenie świadomości i przyjemności, czyli kiedy przyjemność zostanie uznana za jedyne dobro człowieka, wtedy następuje całkowita deprawacja człowieka. Zdeprawowany człowiek porzuca moralność. Odrzuca moralną powinność służenia osobowemu dobru, czyli godności, człowieka. A tym samym człowiek odrzuca i neguje samą osobę. Najczęściej wiąże się to z porzuceniem życia religijnego i negacją Boga.
O FILOZOFII (przypomnienie) /5
5.Filozofia zrodziła się z
podziwu dla rzeczywistości
Filozofia zrodziła się z podziwu dla
rzeczywistości. Grecy zachwycili się rzeczywistością i podziwiali ją. Ten
podziw stanowił afirmację realności. Podziw i zachwyt rodzą potrzebę
rozumienia. Grecy zamierzali zrozumieć otaczającą człowieka rzeczywistość, tym
samym pragnęli doskonalić swoją rozumność. Możemy stwierdzić, że właśnie podziw
staje się początkiem chęci rozumienia świata.
Żadne wątpliwości lub krytyka nie zdołają pobudzić
człowieka do chęci rozumienia świata. Jeżeli zaczynamy wątpić w realność
otaczającego nas świata, to znaczy, że już porzuciliśmy chęć rozumienia. Żeby
szukać rozumienia, czyli zapytać o arche (przyczynę), musimy z podziwem
spojrzeć na świat. Musimy pokochać realność, żeby ją móc poznać. Musimy
zaakceptować i afirmować realność, a nie pytać o jakieś dowolne możliwości
istnienia. Możliwość istnienia nie jest realnością. Realna jest bowiem tylko
rzeczywistość, a nie nasze myślenie o niej. Po co rozmyślać o jakichś możliwych
światach lub bytach, skoro można poznawać nasza rzeczywistość.
Człowiek powinien poznać swoją własną realność.
Dopiero wtedy, gdy doświadczamy realności, nasze życie nabiera sensu. Aby nasze
życie stało się sensowne, musimy poznać własną realność (realność człowieka).
Musimy zdawać sobie sprawę, że prawdziwy sens niesie ze sobą właśnie realność,
a nie myślenie. Myślenie stwarza jedynie możliwości, dlatego przedstawia nam
jedynie pomyślane sensy, czyli pozorne. Myśleniu zawsze będzie brakowało sensu
realności. Dlatego trzeba powiedzieć, że to myślenie jest absurdalne a nie
realność. Realność jest piękna, dobra i prawdziwa, i dlatego ma sens. Musimy
poznać taką realność, żeby zrozumieć jej właściwy sens. Natomiast myślenie nie
jest ani dobre, ani piękne, ani prawdziwe. Ono jest po prostu zwodnicze.
Literatura nam podpowie, że myślenie jest uwodzicielskie. No dobra, do czego
więc uwodzi nas myślenie? Otóż wydaje się, że myślenie uwodzi nas do zabawy i
przyjemności, a to nie jest przecież sens ludzkiego życia.
Nowożytność zatraciła podziw dla rzeczywistości.
Opowiedziała się za myśleniem. Kartezjusz zachwycał się myśleniem, ale żeby
osiągnąć ten efekt, musiał porzucić podziw dla realności. Nie da się uprawiać
myślenia podziwiając jednocześnie realność. Nie można pogodzić rozumienia
realności z myśleniem. Gdy podziwiamy realność, wtedy rezygnujemy z myślenia na
rzecz rozumienia. Starożytna filozofia dążyła do rozumienia rzeczywistości, zaś
filozofia nowożytna zachwyciła się myśleniem, a tym samym porzuciła realność na
rzecz możliwości, które otwiera przed nami myślenie.
Dziś trzeba koniecznie przywrócić rozumienie
rzeczywistości, zwłaszcza rozumienie realności człowieka, inaczej nie zdołamy
poznać i zrozumieć siebie samych. Człowiekowi nie jest potrzebne myślenie o
sobie lecz rozumienie siebie. Rozumienie siebie jako osoby. Człowiek jest
przecież realnym bytem. Dlatego do tego, żeby sensownie działać, człowiek musi
zrozumieć siebie samego, ponieważ podstawą działania powinno być rozumienie a
nie samo myślenie. Dopiero wówczas człowiek osiągnie działanie moralne.
To, że Kartezjusz odwołał się do myślenia, nie było
jeszcze najgorsze. Najgorszą sprawą okazała się reifikacja myślenia dzięki
przyjęciu myślącej substancji (res cogitans). Ostateczną konsekwencją
będzie późniejsza reifikacja świadomości. Nie wiadomo, czy dzisiaj da się
jeszcze to odkręcić, gdyż zwolennicy myślenia nie chcą się przyznać do tego
potwornego błędu. Doświadczenie wewnętrzne ludzkiego Ja zostało ograniczone do
refleksyjnego myślenia, gdyż Kartezjusz dopuścił się nadużycia przypisując
myślącej „podmiotowości” realność. Później Leibniz uważał, że istnieją
wyłącznie substancje duchowe, czyli myślące monady. Filozofia zaczęła odtąd
rozważać same możliwości nie przejmując się wcale rzeczywistością. Kant będzie
badał warunki poznawania przedmiotów zjawiskowych, czyli po prostu możliwości
poznawcze, a nie poznawanie realności. Dlatego u niego myślenie kształtuje i
warunkuje poznawalność zjawisk. To był początek swobodnego tworzenia
poznawanych rzeczy. Fichte uznał, że nasza myśląca jaźń (świadomość) tworzy
swobodnie cały poznawczy obraz świata. Realna rzeczywistość przestała być do
czegokolwiek potrzebna świadomości. Stąd Hegel sprowadził już rzeczywistość do
kulturowej twórczości człowieka, co pokutuje do dziś.
Przecież skoro zakładamy, że możliwość myślenia jest czymś realnym, to musimy się pozbyć realności świata. Gdy więc sama możliwość staje się realnością, wtedy realność należy potraktować jako coś możliwego. Dlaczego Kartezjusz porzucił realność? Tego nie można wytłumaczyć w jakiś racjonalny sposób. To mogła być sprawka złośliwego Demona.
