5.Filozofia zrodziła się z
podziwu dla rzeczywistości
Filozofia zrodziła się z podziwu dla
rzeczywistości. Grecy zachwycili się rzeczywistością i podziwiali ją. Ten
podziw stanowił afirmację realności. Podziw i zachwyt rodzą potrzebę
rozumienia. Grecy zamierzali zrozumieć otaczającą człowieka rzeczywistość, tym
samym pragnęli doskonalić swoją rozumność. Możemy stwierdzić, że właśnie podziw
staje się początkiem chęci rozumienia świata.
Żadne wątpliwości lub krytyka nie zdołają pobudzić
człowieka do chęci rozumienia świata. Jeżeli zaczynamy wątpić w realność
otaczającego nas świata, to znaczy, że już porzuciliśmy chęć rozumienia. Żeby
szukać rozumienia, czyli zapytać o arche (przyczynę), musimy z podziwem
spojrzeć na świat. Musimy pokochać realność, żeby ją móc poznać. Musimy
zaakceptować i afirmować realność, a nie pytać o jakieś dowolne możliwości
istnienia. Możliwość istnienia nie jest realnością. Realna jest bowiem tylko
rzeczywistość, a nie nasze myślenie o niej. Po co rozmyślać o jakichś możliwych
światach lub bytach, skoro można poznawać nasza rzeczywistość.
Człowiek powinien poznać swoją własną realność.
Dopiero wtedy, gdy doświadczamy realności, nasze życie nabiera sensu. Aby nasze
życie stało się sensowne, musimy poznać własną realność (realność człowieka).
Musimy zdawać sobie sprawę, że prawdziwy sens niesie ze sobą właśnie realność,
a nie myślenie. Myślenie stwarza jedynie możliwości, dlatego przedstawia nam
jedynie pomyślane sensy, czyli pozorne. Myśleniu zawsze będzie brakowało sensu
realności. Dlatego trzeba powiedzieć, że to myślenie jest absurdalne a nie
realność. Realność jest piękna, dobra i prawdziwa, i dlatego ma sens. Musimy
poznać taką realność, żeby zrozumieć jej właściwy sens. Natomiast myślenie nie
jest ani dobre, ani piękne, ani prawdziwe. Ono jest po prostu zwodnicze.
Literatura nam podpowie, że myślenie jest uwodzicielskie. No dobra, do czego
więc uwodzi nas myślenie? Otóż wydaje się, że myślenie uwodzi nas do zabawy i
przyjemności, a to nie jest przecież sens ludzkiego życia.
Nowożytność zatraciła podziw dla rzeczywistości.
Opowiedziała się za myśleniem. Kartezjusz zachwycał się myśleniem, ale żeby
osiągnąć ten efekt, musiał porzucić podziw dla realności. Nie da się uprawiać
myślenia podziwiając jednocześnie realność. Nie można pogodzić rozumienia
realności z myśleniem. Gdy podziwiamy realność, wtedy rezygnujemy z myślenia na
rzecz rozumienia. Starożytna filozofia dążyła do rozumienia rzeczywistości, zaś
filozofia nowożytna zachwyciła się myśleniem, a tym samym porzuciła realność na
rzecz możliwości, które otwiera przed nami myślenie.
Dziś trzeba koniecznie przywrócić rozumienie
rzeczywistości, zwłaszcza rozumienie realności człowieka, inaczej nie zdołamy
poznać i zrozumieć siebie samych. Człowiekowi nie jest potrzebne myślenie o
sobie lecz rozumienie siebie. Rozumienie siebie jako osoby. Człowiek jest
przecież realnym bytem. Dlatego do tego, żeby sensownie działać, człowiek musi
zrozumieć siebie samego, ponieważ podstawą działania powinno być rozumienie a
nie samo myślenie. Dopiero wówczas człowiek osiągnie działanie moralne.
To, że Kartezjusz odwołał się do myślenia, nie było
jeszcze najgorsze. Najgorszą sprawą okazała się reifikacja myślenia dzięki
przyjęciu myślącej substancji (res cogitans). Ostateczną konsekwencją
będzie późniejsza reifikacja świadomości. Nie wiadomo, czy dzisiaj da się
jeszcze to odkręcić, gdyż zwolennicy myślenia nie chcą się przyznać do tego
potwornego błędu. Doświadczenie wewnętrzne ludzkiego Ja zostało ograniczone do
refleksyjnego myślenia, gdyż Kartezjusz dopuścił się nadużycia przypisując
myślącej „podmiotowości” realność. Później Leibniz uważał, że istnieją
wyłącznie substancje duchowe, czyli myślące monady. Filozofia zaczęła odtąd
rozważać same możliwości nie przejmując się wcale rzeczywistością. Kant będzie
badał warunki poznawania przedmiotów zjawiskowych, czyli po prostu możliwości
poznawcze, a nie poznawanie realności. Dlatego u niego myślenie kształtuje i
warunkuje poznawalność zjawisk. To był początek swobodnego tworzenia
poznawanych rzeczy. Fichte uznał, że nasza myśląca jaźń (świadomość) tworzy
swobodnie cały poznawczy obraz świata. Realna rzeczywistość przestała być do
czegokolwiek potrzebna świadomości. Stąd Hegel sprowadził już rzeczywistość do
kulturowej twórczości człowieka, co pokutuje do dziś.
Przecież skoro zakładamy, że możliwość myślenia jest czymś realnym, to musimy się pozbyć realności świata. Gdy więc sama możliwość staje się realnością, wtedy realność należy potraktować jako coś możliwego. Dlaczego Kartezjusz porzucił realność? Tego nie można wytłumaczyć w jakiś racjonalny sposób. To mogła być sprawka złośliwego Demona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz