8.02.2026

Rozważania o sztuce /9

Twórcze możliwości

Ludzka twórczość może dotyczyć naszego pojmowania realności, ale nie jest w stanie zmienić samej realności. Człowiek nie może stworzyć jakiegoś nowego człowieczeństwa, nawet jeśli zaneguje swoją dotychczasową realność. Nową realność możemy otrzymać jedynie od Boga, ponieważ to Bóg jest stwórcą tego, co realne i tylko On działa w naszej osobowej egzystencji. Dlatego należy stwierdzić, że właśnie Bóg obdarza nas realnością, zarówno w akcie stwarzania jak i w akcie odkupienia. Człowiek może (z pokorą) przyjąć te Boże dary albo może (z pychą) je odrzucić. Ale wówczas pozbywa się własnej realności pogrążając się w otchłaniach możliwości, które oferuje nam świadomość stanowiąca ogołocony z realnego poznania intelekt.

Świadomość próbuje zamaskować swój brak realności. Stwarza przeróżne intencjonalne struktury, które mają zastąpić człowiekowi realną wspólnotę osobową. Zamiast życia rodzinnego świadomość proponuje uczestnictwo w instytucjonalnych strukturach społecznych. Jednak działalność instytucjonalna człowieka nie przynosi mu żadnej realnej doskonałości. Co więcej, angażuje wszystkie duchowe siły człowieka w tworzeniu nowych możliwości technicznych lub kulturowych. W ten sposób powstaje świat złudnych możliwości, które chcą wypełnić duchową pustkę człowieka. Właśnie świadomość jest w człowieku taką sferą pustki, którą zapełniamy wyimaginowanymi strukturami i układami odniesień. Dzięki temu powstaje potężny gmach naszej kultury i cywilizacji, w którym zawsze możemy znaleźć dla siebie miejsce (raz miejsce twórcy, a innym razem miejsce odbiorcy). Wydaje się nam wówczas, że dokonaliśmy jakiegoś czynu lub dzieła, które ma nas uczynić kimś ważnym na forum społecznym. Lecz to tylko świat pozorów, z którego tak naprawdę nic nie zostanie. Artyści i twórcy zawsze marzą o tym, żeby ich dzieła znalazły się w Pałacach Pana Boga, ale to tylko złudzenie. Przemija bowiem postać tego świata i przeminą wszystkie stworzone dzieła artystyczne i techniczne. Wieczność trwa w zupełnie innych wymiarach i nic na to nie poradzimy.

Świadomość ze swoją intencjonalnością oplata nas siecią możliwości. Taką kulturalną pajęczyną, w którą wpadamy jak muchy. Jak czuje się mucha uwięziona w pajęczynie? Chyba zdaje sobie sprawę, że to już koniec. A jak czuje się człowiek, który wpadł w sieci kultury? On się czuje jak ryba w wodzie, chociaż to już koniec jego realności. Człowiek woli jednak pływać w oceanie intencjonalności niż strzec własnej realności. Wydaje mu się, że wówczas osiągnie coś więcej. Nie wie jednak, że to tylko jego świadomość wychwala pod niebiosa świat możliwości, gdyż świadomość nienawidzi realności. A realność człowieka odchodzi w ten sposób w zapomnienie. Realność jest bowiem prosta i jednoznaczna, natomiast świadomość kusi nas i mami różnorodnością możliwości. Gdy się jednak głębiej zastanowić, to okaże się, iż lepsza jest prosta realność niż różnorodne i wieloznaczne możliwości. O tych wszystkich możliwościach możemy sobie pomyśleć, możemy myśleć i myśleć. Ale z tego naprawdę nic nie wynika, no może mamy łatwiejsze i przyjemniejsze życie. To nie jest jednak prawdziwe życie, lecz tylko nasze przeżywanie przyjemności. Prawdziwe życie jest trudne, ale to jest trudne dobro (bonum arduum). W realnym życiu nie ma łatwych dóbr, a gdy tak konsumujemy i pochłaniamy różne rzeczy, to oznacza, że konsumujemy własne przyjemności a nie żadne dobra. Dobra nie można skonsumować, dobro należy ofiarować. Dopiero wtedy mamy do czynienia z prawdziwym i realnym dobrem.

Człowiek musi się wyrwać z sieci własnej świadomości, bo inaczej może się okazać, że nie spotka się już wcale z realnością. Będzie żył w wyimaginowanym świecie wyobrażeń o rzeczywistości. Współczesna psychologia społeczna zdaje się eksploatować ten podmokły teren świadomości człowieka. Co więcej, chce nam wmówić, że człowiek powinien nauczyć się poruszać w tym świecie możliwości. Psychologia podpowiada nam, że powinniśmy znaleźć swoje miejsce w układzie społecznych możliwości. Że powinniśmy rozwijać własną twórczość możliwości poszerzając w ten sposób sieć świadomości społecznej.

Czyżby nikt nie widział, że takie postępowanie odcina człowieka od realności, odcina go od samego źródła realności. A bez zakotwiczenia w realności rodzą się w człowieku demony, czyli takie kulturowe zombi (odrealnione czyste świadomości). Tylko czysta świadomość może się obejść bez realności, bo karmi się samym myśleniem. To właśnie czysta świadomość obdarzyła nas siecią internetową, gdzie człowiek może „zrealizować” wszystkie swoje możliwości i pomysły. Człowiek coraz bardziej zagłębia się w wirtualny świat internetowy. Poszukuje tam nawet tego, co powinno być domeną realności – poszukuje przyjaźni i miłości, czyli realnego spotkania z drugim człowiekiem. Jednak w internecie nie ma miejsca na realność, tam panują tylko wirtualne pomysły.

Jeśli zapytamy, co nas tak pociąga w tym internecie, to chyba można odpowiedzieć, że to wolność możliwości. Wolność wyboru nieskończonych możliwości. Ale to tylko pozorna wolność. Prawdziwą wolnością jest sprawcza aktywność realności. Prawdziwą wolnością jest aktywność naszej osoby (sprawczej podmiotowości istnienia).  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz