2.02.2018

Notatki z filozofii polityki (5)

Rozwój osobowy kontra egoizm myślenia


Człowiek współczesny niezwykle rzadko sięga po doświadczenie wewnętrzne, czyli zapomina o aktach osobowych. Wydaje się, że kiedyś dawniej doświadczenie aktów sumienia było raczej powszechne. Oznaczało to, że większość ludzi doświadczała sumienia i jego skutków, dlatego podejmowała czyny dobra kierując się osobowym dobrem. Chyba podobnie działo się z aktami kontemplacji, chociaż ludzie nie mieli w tym zakresie żadnej wiedzy, że chodzi o akty osobowej prawdy. Raczej doświadczali już samych skutków kontemplacji, w postaci słowa prawdy i dlatego byli prawdomówni. Kłamstwo traktowano jako niegodne szlachetnego człowieka. Ludzie starali się mówić prawdę, choć o pewnych sprawach nie mówili w ogóle.

Wszystko to razem było efektem rzeczywistego wychowania w rodzinie, bo tylko w rodzinie człowiek mógł doświadczyć osobowej głębi człowieczeństwa. Toteż człowieka jako osobę traktowano z wielkim szacunkiem. Dzisiaj sytuacja uległa radykalnej zmianie. Porzucono ideał osoby ludzkiej, ponieważ nauka i naukowcy uważają, że człowiek powstał na drodze ewolucji, a w tym przypadku nie ma mowy o osobie ludzkiej.

Powszechnie przyjmuje się, że człowieka określa albo wprost konstytuuje wolność i myślenie. To też są zdolności przeczące ewolucji człowieka, ale tym nikt się już nie przejmuje. Wolność pozostawia się człowiekowi w sprawach prywatnych, natomiast myślenie zdominowało dzisiaj sprawy społeczne, ponieważ w tzw. demokratycznym społeczeństwie wszystko dzieje się w sposób instytucjonalny. Te instytucje są przecież pomysłem człowieka. Człowiek, czy właściwie ludzka jednostka, powinien nieustannie myśleć – najpierw w szkole o swoim wykształceniu, potem gdy uzyska prawa obywatelskie o wyborze odpowiedniego zawodu, a na koniec, gdy już pracuje, o swoim zawodowym sukcesie. Myślę, więc jestem dobrym obywatelem.

W życiu społecznym nie ma miejsca na osobowe doświadczenie wewnętrzne, na poznawanie godności albo oglądanie się na moralność opartą na tej godności, czyli na uznaniu osobowej prawdy i osobowego dobra. Liczy się tylko użyteczność dla państwa dobrego obywatela (użytecznego dla państwowych struktur instytucjonalnych). Co więcej, wmawia się obywatelom, że to jest pełnia ich szczęśliwości. I ludzie w to wierzą, wierzą coraz bardziej. Czasami tylko odbije jakiemuś wrażliwemu artyście (np. Kukizowi), który marzy o humanizacji, czyli uczłowieczeniu, polityki państwa. Ale to są zrywy na krótką metę. Machina instytucjonalna jest bezduszna i jak śpiewał poeta – „przyjdzie walec i wyrówna”.

Człowiek uwikłany w polityczne myślenie nie zdoła się przeciwstawić instytucjonalnej machinie. Może jednak sięgnąć po władzę, żeby narzucić innym swoja wolę mocy (chęć rządzenia). Będzie wtedy działał w zgodzie ze swoim myśleniem, czyli całkowicie egoistycznie. Mówi się, że polityka jest sztuką równoważenia ludzkich egoizmów. To jednak zdaje się być diabelska sztuczka. Rozbuchanych egoizmów nie zdoła powstrzymać polityczne myślenie.

Egoizm ludzki może wyleczyć tylko doświadczenie aktów osobowych. Doświadczenie i przyjęcie w duszy aktów kontemplacji i sumienia. Żeby stworzyć podwaliny pod budowę wspólnoty osobowej, czyli jedynego środowiska, w którym nie ma miejsca na egoizm, ludzie muszą doświadczyć godności osobowej. Doświadczyć jej w sobie a jednocześnie w drugim człowieka albo najpierw w drugim człowieku a potem w sobie. To powinno być doświadczenie obecności kochającej osoby. Taką współobecność przeżywamy najpierw w rodzinie. I to tam zaczyna się nasze wychowanie i rozwój osobowy. Nie ma innej drogi do pełni człowieczeństwa. Możemy wymyślać nowego człowieka, ale to będzie zawsze Frankenstein.

Notatki z filozofii polityki (6)



Jeśli uznamy państwo za polityczną reprezentację i organizację społeczeństwa albo wspólnoty narodowej, to trzeba przyjąć, że działa ono jako zbiór instytucji określonych przez ustanowione prawo. Samą działalność państwa związaną z danym ustrojem politycznym określa i wyznacza Konstytucja, czyli Ustawa Zasadnicza, uchwalona przez władzę polityczną (państwową władzę ustawodawczą, czyli Sejm). Można więc przyjąć, że istotą państwa jako władzy politycznej jest stanowienie prawa. Takie ustanowione prawo ma określać zasady współżycia i współdziałania obywateli. Prawo powinno zatem służyć obywatelom, aby mogli rozwijać swoją działalność na rzecz dobrobytu społecznego w danym państwie. Natomiast prawo nie może służyć państwu do kontrolowania obywateli i nacisku na nich w celu podporządkowania ich instytucjom państwowym. Obywatele uczestniczą w powstawaniu państwa i tworzą jego tkankę społeczną, ale to nie znaczy, że mają być zależni od państwa. To państwo zależy od wiedzy i woli obywateli.

To właśnie miał gwarantować obywatelom ustrój demokratyczny państwa. Ale w praktyce okazało się, że demokracja dająca wolność wszystkim obywatelom doprowadziła do panowania przeciętności, czego najlepszym efektem jest panująca pop-kultura. Niestety, w społeczeństwie, w którym dominuje i panuje przeciętność, nie ma miejsca na rozwój duchowy i moralny. Takie społeczeństwo bardzo łatwo poddaje się dowolnym wpływom ideologicznym. To nie wróży nic dobrego. Dlatego w ustroju demokratycznym najszybciej do głosu dochodzą politycy żądni władzy i rządzenia. Co więcej, wystarczy, że tacy politycy posługują się zwykłą propagandą – takimi pop-poglądami albo pop-prawdami.

Otóż trzeba wyraźnie stwierdzić, że państwo jako nagromadzenie instytucji opartych na prawie nie jest w stanie realizować rozwoju osobowego i duchowego swoich obywateli. Jedyne, co może nam zapewnić działalność państwowa, to różnorodny rozwój zawodowy. Państwo kontroluje bowiem działalność wszystkich firm i przedsiębiorstw działających na polu gospodarki i przemysłu, medycyny i lecznictwa, kultury i sztuki. Wszelka zatem zawodowa działalność obywateli podlega jakiejś ocenie władzy państwowej, chociażby w sferze podatkowej.

Rozwój osobowy i duchowy obywateli nie dokonuje się na forum publicznym. Tak naprawdę szkoły nie wychowują dzieci w zakresie moralnym, one jedynie przystosowują młodych ludzi do bezkonfliktowego funkcjonowania w grupach lub układach społecznych. Rozwój osobowy ma miejsce wyłącznie we wspólnocie osobowej. Taką wspólnotą dla każdego człowieka jest jego rodzina. Bez rodziny ludzie nie będą mogli wzrastać i rozwijać się osobowo. Na kolejnych etapach edukacji rozwijają się jedynie w zakresie różnych umiejętności, czyli właśnie zawodowo. Dzisiaj sukces zawodowy liczy się bardziej niż postawa moralna i mocny charakter. Niestety, rozwój i sukces zawodowy nie ma wiele wspólnego z pełnym rozwojem osobowym i moralnym, ponieważ działania osobowe dotyczą religijności i moralności. Dlatego w osobowej wspólnocie najważniejsze są relacje osobowe (wiara, nadzieja i miłość). To właśnie one kształtują nasz stosunek do drugiego człowieka, a przede wszystkim nasze odniesienie do jego osoby i godności osobowej. Poszanowanie godności osoby jest efektem postawy wspólnotowej, przede wszystkim występującej w rodzinie miłości osobowej. Tego nie zdoła wprowadzić i załatwić żadne ustawodawstwo państwowe. Prawo państwowe nie przenika bowiem tak głęboko aż do podmiotowości osobowej człowieka. Ono reguluje co najwyżej wzajemne odniesienia i zewnętrzne postępowanie ludzi. Prawo reguluje zewnętrzne stosunki społeczne, a nie wewnętrzne zasady naszej duchowości i cielesności. Mówiąc prościej – prawo chroni człowieka od zewnątrz. Od wewnątrz człowiek musi obronić się sam dzięki swojej osobowej aktywności.

Łączenie politycznej działalności państwa z osobowym rozwojem obywateli jest zwykłym nadużyciem filozoficznego optymizmu. Filozofia polityczna nie może sobie pozwalać na takie błędy idealistycznego optymizmu. Realistyczna filozofia, która rozpoznaje prawdziwą realność człowieka i jego realistyczne działania, będzie w stanie ustrzec nas przed takimi idealnymi pomysłami. Dlatego należy stwierdzić, że demokratyczne państwo może zapewnić nam względne bezpieczeństwo, związane tylko ze sprawnym funkcjonowaniem życia społecznego (przede wszystkim ze sprawnym funkcjonowaniem działalności zawodowej). Dodatkowo musimy sobie zdawać sprawę, że pełne bezpieczeństwo może być zagwarantowane przez trwałą postawę moralną obywateli. Tylko bowiem moralność i religijność sięgają w głąb człowieka wydobywając na wierzch, czyli ujawniając, jego osobę oraz osobową godność. Żadne prawo nie zagwarantuje nam poszanowania godności, bo prawo w ogóle nie wie, czym jest godność. Nie będziemy rozumieli, czym jest godność, jeśli realistyczna filozofia (metafizyka) nie pokaże nam osobowej podmiotowości istnienia. Możemy się tu odwołać do stanowiska Wojtyły, który zdefiniował osobę jako podmiot istnienia i działania człowieka. Dlatego nie będziemy mieli poszanowania godności, jeśli ludzie nie będą kierowali się zasadami moralności (prawdą, dobrem i pięknem).

Dlatego wydaje się raczej nadużyciem domagać się od instytucji państwowych, żeby działały w sposób osobowy zgodnie z zasadami moralnymi i poszanowaniem godności osobowej. Szacunek dla godności osobowej ma miejsce wyłącznie we wspólnocie osobowej, czyli w rodzinie, która działa na zasadach moralnych (w oparciu o prawdę i dobro osobowe człowieka), albo we wspólnocie religijnej Kościoła, która kieruje się zasadami religijnymi (Prawdą i Dobrem Bożym). Jeśli w polityce państwowej zabraknie tego wsparcia dla wspólnot rodzinnych i religijnych, to nie ma mowy o powrocie do życia moralnego. Społeczeństwo popadnie w zwykły utylitaryzm, czego efektem staje się powszechny konsumpcjonizm. Taka postawa jest pożądana dla preferowanej liberalnej ekonomii zysku.

Oczywiście szeroka Wspólnota Narodowa jest w stanie wypracować na swoje potrzeby pewną obrzędowość kulturalną powiązaną z działaniami religijnymi i moralnymi. Ale tego typu procesy dokonują się i przebiegają poza domeną państwa. Zwykłe życie codzienne wymaga świętowania, do czego skłania nas religia i związana z tym obrzędowość religijna. Toteż takie świętowanie stanowi znakomitą odskocznię od codziennej pracy zawodowej, a zarazem stanowi ożywczy moment dla integracji wspólnot rodzinnych oraz lokalnych. Rodzina świętująca razem ważne wydarzenia historyczne i religijne umacnia swoje więzy i relacje osobowe.