Pojawił się ciekawy wywiad z Jaron Lanier, gościem od pojęcia VR (virtual reality - wirtualnej rzeczywistości). Twierdzi on, że AI jest po prostu oprogramowaniem. Kwestią rozważenia pozostaje sprawa jak będziemy pojmowali, to czym jest ogólnie AI. Czy jest to jakaś nowa istota żywa, czy jest to tylko maszyna, czy jest to nowa forma współpracy między ludźmi (co preferuje on sam)? Lanier uważa, że wszystkie te określenia są w jakimś sensie poprawne. Dodaje jednak, że rozmowa o AI wymaga nie tylko przyjęcia tego, czym jest oprogramowanie, ale również przyjęcie pewnego założenia (filozoficznego), że tworzymy coś podobnego do tego, co robi nasz mózg. Pada nawet stwierdzenie, że twórcą AI wydaje się, że stworzą coś żywego jak mózg albo nawet podobnego do boga. Ale sam Autor uznaje, że do korzystania z oprogramowania AI nie musimy wcale akceptować takiej koncepcji filozoficznej.
Ponadto stwierdza, że sama nazwa "sztucznej inteligencji" ma raczej znaczenie ideologiczne albo marketingowe. A więc samo określenie jest złudne, jednak przez twórców jest wykorzystywane propagandowo. Pada również twierdzenie, że AI (według jej twórców) staje się religią, to oznacza, że ci ludzie wierzą, że AI da im zbawienie, a inni zachęcają, żeby wierzyć w nieograniczone możliwości AI (w co sami wierzą). Otóż takie podejście religijne, czyli wiara w możliwość zbawienia albo w nadejście apokalipsy, jest niebezpieczne, ponieważ wówczas pomoc ludziom w ich życiu staje się bez znaczenia. Autor odwołuje się do poglądu, że technologia powinna służyć przede wszystkim ludziom. Natomiast dzisiejszy rozwój AI jawi się jako przykład błędnej ideologii albo wprost jako złudnej religii, gdyż liczy się jedynie rozwój coraz doskonalszej AI).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz