1.Pierwszą formą mowy jako
ekspresji (chęć opowiadania czegoś) był gest i taniec. Myśliwy wracający z
polowania opowiada o tym, co się wydarzyło, odtańcowując całą przeżytą sytuację
– inaczej mówiąc odgrywa to, co się wydarzyło. Wynika stąd, że odgrywanie
wydarzeń w tańcu było pierwotną postacią mowy (jako opowieści).
2.Możemy powiedzieć, że ludzka
rzeczywistość obejmuje przeżywanie różnych sytuacji i wydarzeń życiowych oraz
odgrywanie tego, co się wydarzyło. Mamy więc przeżycie (pathos, pathein) oraz
zabawę i odgrywanie (paidia) tego, co się przeżywało.
3.Dlatego Huizinga słusznie
podkreśla kulturotwórczą rolę zabawy (jako odgrywania wydarzeń).
4.Człowiekowi od początku
towarzyszą dwie postawy życiowe – jedna naturalna, czyli przeżywanie swojego
życia, oraz druga może wyższa albo duchowa, czyli odgrywanie tego, co przeżyte.
To odgrywanie, a w konsekwencji także zabawa, gdyż taka gra rodzi radość i
śmiech, stanowią pierwotną postać mowy (jako mowy ciała). Przecież dzisiaj
uważamy, że mowa ciała jest prawdziwszym przekazem niż wypowiedź słowna
(językowa). Można przyjąć, że mowa ciała nie kłamie, gdyż jest najbardziej
pierwotna. Mowa ciała nie kłamie, ale potrafi ucieszyć lub zażartować, jeśli
coś naśladuje.
5.Przeżywanie życia jako coś
realnego jest poważne i sieriozne,
jak mówią Rosjanie. Jednak odgrywanie tych przeżyć może już być śmieszne i
wesołe. Przeżywanie jest patetyczne, zaś odgrywanie i naśladowanie jako coś
sztucznego i nierealnego może być komiczne.
6.Gra i zabawa jest czymś
sztucznym, co wykracza poza naturalność życia. Właśnie ta sztuczność (wyraz
artystyczny) jest podstawą tworzenia kultury i sztuki.
7.Huizinga pisze, że zabawa ma
sens (s.12). Zabawa zawiera sama w sobie sens (s.23). Otóż wydaje się, że
zabawa lub gra nadaje przeżyciu wydarzenia jakiś nowy sens (sens opowieści).
Zabawa wprowadza swoje własne reguły, które są sztuczne, czyli wykraczają poza
naturalną realność wydarzenia. Jeżeli chcemy coś opowiedzieć lub przedstawić,
to przybieramy rolę autora lub aktora (czyli rolę artysty), która polega na
interpretacji wydarzenia. Taką pierwotną interpretacją i rolą artystyczną był
właśnie taniec (gest i ruch ekspresyjny).
8.Na początku ludzkiej historii
mamy prosty schemat – przeżyć coś i przedstawić, czyli opowiedzieć. Mamy więc
rzeczywistość lub realność (przeżyte wydarzenia) oraz jej przedstawienie i
opowieść (jako sztuczną, czyli artystyczną interpretację).
9.Wydaje się, że dopiero kolejnym
etapem w rozwoju społecznym było wykorzystanie tej funkcji opowieści (w tańcu)
do interpretacji tego, co nieznane i tajemnicze lecz żywo przezywane – czyli do
interpretacji przeżyć i doświadczeń religijnych. Wtedy taniec i śpiew stają się
wyrazem doświadczenia religijnego, jakby narzędziem kultu religijnego.
Narzędziem i wyrazem sprawdzonym już w opowieściach o zwyczajnych wydarzeniach.
Opowieści w formie językowej byłyby już znacznie późniejsze. Mamy tutaj
starożytne eposy religijne (takie religijne opowieści), mamy także opowieści
biblijne ujęte już w kształcie ksiąg (Pięcioksiąg).
10.Człowiek posiada nieprzepartą
potrzebę i chęć opowiadania o tym, co się wydarzyło. Buber nazywał to
dialogicznością ludzkiej egzystencji. Jest to potrzeba (a może nawet
konieczność) komunikacji, która wyrasta z samej osobowej egzystencji człowieka.
Ta potrzeba komunikacji jest jednocześnie związana z tworzeniem przez osoby
ludzkie wspólnoty (czyli komunii). Ludzie tworzą krąg wspólnotowy wokół związku
mężczyzny i kobiety, co stanowi początek życia społecznego. Jako osoba człowiek
jest powołany i żyje w kręgu wspólnotowym opartym w dużej mierze na komunikacji
(jakiejś duchowej otwartości i zdolności do przekazywania swoich przeżyć i
doświadczeń). Osoba ludzka posiada moc komunikacji i mowy, dzięki czemu
człowiek jest zdolny do opowieści o świecie i o sobie.
11.Egzystencja (ex-sistentia) ma
moc uzewnętrzniania się w postaci duchowości (poznania i chcenia) oraz życia.
Dlatego człowiek żyje i przeżywa to, co go otacza, oraz poznaje to wszystko i
potrafi o tym opowiedzieć (przemówić). Dla każdego człowieka ważne jest (albo
nawet najważniejsze) jego życie, to znaczy wszystko, co przeżywa. Ale człowiek
nie tylko coś przeżywa lecz również poznaje to, co przeżywa. Takie poznanie
swojego życia powinno prowadzić do rozumienia samego siebie. Człowiek nie tylko
chce żyć, lecz pragnie również zrozumieć to swoje życie, chce zrozumieć, po co
żyje. Dlatego człowiek ma nieodpartą potrzebę opowiadania o swoim życiu.
12.Życie jest dla człowieka czymś
naturalnym (tak jak życie w całej przyrodzie). Jednak owa chęć i potrzeba
opowiadania o swoim ludzkim życiu wykracza radykalnie poza rzeczywistość życia,
dlatego staje się już czymś poza naturalnym, czyli sztucznym i artystycznym.
13.Człowiek żyje realnie, ale
opowiadając o swoim życiu staje się artystą, czyli tworzy kulturę i sztukę. Na
ogół nie było dawniej problemów z rozróżnieniem tych dwóch faktów. Jednak
dzisiaj, kiedy realność człowieka odchodzi w zapomnienie, coraz częściej za
rzeczywistość bierzemy naszą twórczość artystyczną (lub techniczną).
Postrzegamy bowiem człowieka poprzez kategorie wolności i myślenia, przeto jako
ludzką realność traktujemy możliwości, jakie otwierają się przed naszym życiem
albo raczej byciem-w-świecie. Człowiekowi wydaje się, że potrafi na nowo
stworzyć siebie samego pokonując wszelkie ograniczenia naturalnej realności.
Otóż można wymyślić siebie od nowa, ale będzie to tylko kiepska literatura.
14.Tylko człowiek potrafi
przedstawić i zobrazować to, co się wydarzyło. Popycha go do tego wewnętrzna
otwartość i ekspresja. Ludzka egzystencja dąży do uzewnętrznienia się –
najpierw poprzez życie i cielesność, a następnie poprzez poznanie i duchowość.
Człowiek przeżywa swoją sytuację w świecie, a jednocześnie poznaje to, co
przeżywa. Człowiek zna swoje dotychczasowe, czyli przeżyte, życie. A skoro je
zna, to potrafi również o nim opowiedzieć i przedstawić je. Sztuka zdaje się
być przedstawieniem własnych przeżyć artysty albo ogólnie przeżyć ludzkich.
Sztuka jest więc jakimś naddatkiem naszej natury (naturalnego przebiegu życia).
Sztuka przedstawia bowiem życie na sposób duchowy, czyli ostatecznie sztuczny.
Życie jest czymś jak najbardziej naturalnym, zaś sztuka wykracza poza naturę i
dlatego jest czymś sztucznym, czyli właśnie sztuką. Widzimy, że sztuka może się
zbliżać lub oddalać od ludzkiego życia. Może nawet zanegować życie.
15.Czy człowiek jest w stanie
pokierować swoim życiem? Z pewnością odpowiecie, że tak. Ale czy w tej
odpowiedzi uwzględniamy samo naturalne życie, czy dodajemy także działalność kulturową
(życie duchowe), czyli jakąś działalność społeczną, jak dziś powiemy? Cóż zatem
rozwija człowiek, gdy mówimy, że się rozwija? Czy rozwija swoje życie, czy
raczej rozwija swoją duchowość, czyli działalność artystyczną lub gospodarczą.
Zgodzimy się przecież, że człowiek coś tworzy i coś wytwarza, i to właśnie
traktujemy jako nasz rozwój. Można stwierdzić, że rozwijamy to, co sztuczne
(kultura), a nie to, co naturalne (życie).
15.Co nam daje rozwój kulturalny,
czy też kulturowy? Być może jesteśmy bardziej świadomi swojej sytuacji życiowej
(bycia-w-świecie). Dzięki temu więcej poznajemy i więcej wiemy, może lepiej
potrafimy przedstawić i opowiedzieć swoją sytuację. Czy jesteśmy przez to
mądrzejsi? Chyba nie. Czego dotyczy mądrość? Otóż wydaje się, że mądrość
dotyczy samego życia. Dotyczy realności życia, czyli dotyczy tego, jak dobrze i
prawdziwie przeżyć własne życia. Mądrość nie dotyczy twórczości lub
działalności artystycznej. Tam panują zupełnie inne reguły – reguły sztuczne,
czyli nie-życiowe. Sztuka dąży do tego, żeby oderwać się od życia, gdyż ona
pragnie stworzyć „nasze życie na nowo”. Sztuka musi prze-tworzyć życie w coś
nowego – w „świat możliwości” a nie realności. Sztuka pokazuje nam „możliwość
życia”. Sztuka marzy o możliwości nieśmiertelności. Chce nam ukazać
nieśmiertelność jako możliwość życia.
16.Gdy sztuka odkryła swój cel
artystyczny – ukazanie nieśmiertelności jako możliwości życia – wtedy zaczęły
powstawać mity, czyli religijne mitologie. Opowieści mówione wykroczyły wówczas
poza relację z wydarzeń minionych i bieżących, aby przenieść się do sfery
możliwości nieśmiertelności (do nieba lub podziemia). Zaczęły pojawiać się
opowieści mitologiczne przedstawiające „zaświaty”, czyli „świat duchowy” albo
„świat boski”, gdzie żyje się wiecznie. Takie opisy „życia wiecznego” stwarzały
znakomite pole do popisu dla poezji i prozy, a dalej były wykorzystywane w
innych sztukach przedstawiających (malarstwie i rzeźbie). Można to zaobserwować
na przykładzie mitologii różnych ludów i narodów.
17.Opowiadając o sobie i swoim
życiu człowiek odkrywa, być może od razu, nieśmiertelność jako doskonałą
możliwość życia. Czuje, że jego życie się nie kończy, że musi mieć swój ciąg
dalszy. To właśnie pragnie wyrazić sztuka jako twórczość artystyczna, która
wyrasta ponad naturę. Człowiek poczuł lub zrozumiał od razu, że coś
przedstawiając, czyli tworząc, nadaje tej twórczości jakieś nowe zupełnie
nieznane cechy. Dzięki temu przekracza chwilę obecną, przekracza to, co dzieje
się na co dzień i wkracza w zupełnie nowy świat – „świat możliwości”, wkracza w
„nieśmiertelny” świat sztuki. Człowiek jaskiniowy, który odciska na skale swoją
rękę, czy chciał dać przesłanie dla przyszłych pokoleń, czy może chciał siebie
utrwalić, nawet jeśli nie zdawał sobie z tego sprawy? Może ta potrzeba
uwiecznienia siebie nie była przypadkowa, lecz wyrażała już poszukiwanie
nieśmiertelności przez artystę. Można powiedzieć, że sztuka szuka
nieśmiertelności człowieka.
18.Jeśli odwołamy się teraz do
filozofii, to zobaczymy, że ona również zachwycała się nieśmiertelnością.
Filozofia grecka starała się być tutaj precyzyjna, dlatego przejmując od
mitologii wizję nieśmiertelnej duszy, zaczęła poszukiwać racjonalnego
uzasadnienia tego faktu lub marzenia. Wystarczy sięgnąć do Platona. Można chyba
postawić tezę, że Platon zazdrościł poezji, że ona pierwsza wskazała na
nieśmiertelność duszy. Dlatego z całą determinacją chciał odebrać ten temat
poezji i oddać go na zawsze filozofii. Odtąd twórczość filozoficzna będzie
kręciła się wokół kwestii nieśmiertelności rozważając ją na wszystkie możliwe
sposoby.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz